Zalozylam moj kapelusz magiczny i paradowalam w nim caly dzien:) A co mi tam, duza jestem, wolno mi :) Usmiechaly sie dzieciaki tez przebrane, usmiechali sie dorosli nieprzebrani. Przebrani to pozdawiali nawet gromkim glosem. Strazacy w sklepie mnie pochwalili. Oni to cale zycie maja halloween w tych kostiumach. Podobnie policjanci, ktorzy obstawiali trase parady. Policjantce, w kolejce do toalety (ze tez zawsze musza byc koszmarne kolejki w danskich toaletach) tez pochwalilam kostium. OOO:)
Takie cudaki wedrowaly sobie wieczorowa pora. Na parade i z parady halloweenowej tez. Rodzinami, z przyjaciolmi, znajomkami. A najfajniejsza byla para: on staruszek a i ona juz nie mloda - ciagnela go za reke, byle szybciej i szybciej na parade! I takie to zle?
Zdjecie zostalo wykonane w Bryan Park, na tylach Biblioteki Nowojorskiej. Przedstawia ow park noca, a w tle jest podswietlona iglica Empire State Building. Ona jest zreszta podswietlana kolorowo, w zaleznosci od okazji. Najblizej rozwiazania zagadki byla, teskniaca za NYC, Wanda (pozdrawiam w piekne popoludnie, wiesz, ze Indian Summer jest w pelnej krasie?) Miedzy Bryan Park a Rockefeller Center jest jakies 8 przecznic odleglosci. Park jest przy 42, RC przy 50. Wszystko miedzy 5 a 6 Ave. Wanda, kartka leci do Ciebie, daj tylko namiary. A wiecej magii z tego miejsca: