1

1

piątek, 12 sierpnia 2016

Zas w muzeum. Bez noclegu.

Tym razem zaatakowalam The Metropolitan Museum of Art.
Co prawda przebrnelam przez 1 pietro jedynie, reszte zostawiam na kolejne wejscie.

Starozytny Egipt, Grecja i Rzym.
I zas glupawka.

Obawiam sie, ze post niniejszy spotka sie ze zrozumieniem wielbicieli "Asteriksa i Obeliksa. Misja Kleopatra"

A zaczelo sie niewiennie. Od guzikow do rzymskich zbroi. 
Wypowiedzialam z cala powaga, ze male koraliki to wlasnie owe guziki. 
Przyjelo sie...
Wiec brnelam dalej:




To akurat sala, w ktorej prezentowano rzymskie rzezby, zakoszone pewnie z domowych ogrodkow.  
A tak ma marginesie - czy polskie krasnale ogrodowe beda za 2 tys. lat Sztuka (no ta przez duze "S") ?


To czesc egipskiej ekspozycji. Grobowiec. Jak na egipskie mozliwosci, malutki. 
Nie ma co ukrywac jednak, robi wrazenie oryginalnoscia.
Ale oczywiscie podtekst: "ten grobowiec, bedzie waszym grobowcem" .

Budynek MMoA jest ogromnym, podobnie jak Muzeum Historii Naturalnej w NYC rozpropagowane za sprawa serii "Noc w Muzeum".

Akurat w sobote, w ktora sie wybralismy, byly tlumy. Glownie chinsko-japonsko-indyjskie. Poznac po karnacji i aparaturze do fotografowania :)
To mnie juz na poczatku odrzuca. Tlumy nie nacje.

Z pewnoscia tam jeszcze zajrze na sredniowieczne ekspozycje. 

I taka moja osobista wlasna refleksja po ogladaniu muzeow wszelkiej masci tutaj - co to za muzea, ktore maja w ekspozycji po 200 lat max?

Nie przecze, sa swiatowej slawy i bezcenne dziela. 
W ilosciach importowanych jednak z Europy.







piątek, 5 sierpnia 2016

Pokemony.


Union Square wieczorowa pora.
Upal, zraszacze cicho szumia...




A lapacze pokemonow przystaja i rzucaja kulakami/pilkami czy czym tam jeszcze.

Lapacze sa wszedzie. Pokemony podobno tez.

A jak z nimi u Was?

środa, 27 lipca 2016

MoMA - Muzeum Sztuki Nowoczesnej.


Museum of Modern Art w Nowym Jorku. 
Kilka pieter z ekspozycjami sztuki nowoczesnej.



Nasypali piasku...

Prototyp Minionkow...

Oryginal...zachwyca:)

Made Pan Picasso. Czy cos wie o Pacanowie?

Skwer na zewnatrz z ekspozycja, a raczej rzut okna na Manhattan ze skweru:)



Oczywiscie mozna sciagnac app na telefon i sobie sluchac opowiesci na temat zbiorow. 
Albo sie samemu platac po pietrach ekspozycji, albo wziasc sobie multimedialnego przewodnika w kieszen :)

Po dwoch pietrach...znudzilo mi sie.
Chyba nie rozumiem sztuki nowoczesnej :(

piątek, 15 lipca 2016

Gdzie Ci mezczyzni...

prawdziwi tacy...

Faceci... Mezczyzni... Chlopy...

Buraki i nieudaczniki?  A gdzie Ci herosi?

Byc moze obracam sie w takiej rzeczywistosci. Nie jest to tez jakas reprezentatywna proba, ktos powie, bo 30- 40 znajomego chlopa to zadny wskaznik populacyjny.
A jednak.."gdzie te chlopy?"

Mam wrazenie, ze do czasow studiow chronieni pod matczynym wachlarzem, potem skrzetna wkretka pod opiekuncze skrzydla z kolezanek z roku, akademika, stancji, wydzialu, by na drugi dzien po slubie zawierzyc zonie.

Oczywiscie z opieraniem, gotowaniem, dbaniem ect.

Zmeczeni, niedowartyosciowani, urodzeni za wczesnie, urodzeni zbyt pozno, zdziecinniali - za mlodzi, z pewnoscia nie na dluga droge w dal...

Rozumiem potrzebe wyciszenia sie, samotnosci, rozwijania pasji ect...
Ale nie rozumiem zamknietych drzwi, "Bo tato odpoczywa" po pracy, a 3latka i pieciolatek moga pocalowac klamke i upraszaja zabiegana matke o wyjscie do parku, na plac zabaw. 

Nie rozumiem "oszczedniachow", ktorym szkoda na bielizne, buty, a dowartosciowuja sie w pubie w przyzolkej koszuli, bo jeszcze bedzie, szkoda wyrzucic.

Nie ogolniam do calej meskiej populacji. Mowie przez pryzmat znajomych.

A juz do szalu doprowadzaja mnie goscie randkujacy bez opamietania na partalach, za plecami aktualnej, niemalze matkujacej dziewczyny. Perfidnie wykorzystujacy ja, bo sami sa nieudacznikami finansowo - malzensko, ale to przeciez wredna zona nie rozumie...

Byc moze sie czepiam. Ale po raz kolejny moja kolezanka placze.
PO raz kolejny byla mostem. Wspial sie na niej kolejny dupek :)

Bo dala ciala? Bo zaufala? Bo zle wybrala?
OK, ja goscia nie lubialam i od poczatku cos mi nie teges...

Ale byla szczesliwa, dzielili wspolne pasje, opiekowali sie soba. 
Mowil, ze kocha. Nie dopowiedzial jedynie, ze nie tylka ja :)

Co za palant! 

Wszyscy tacy? 

Oczywiscie z wyjatkami rodzinnymi :)

niedziela, 3 lipca 2016

Tak przy okazji Brexitu.

Nie mam zdania nt konsekwencji Brexit'u czy tam Brexout'u :)
Nie mieszkam w Europie.

Tak przy okazji Brexitu  gazety tutejsze smieja sie z kandydata na prezydenta w nadchodzacych wyborach.