1

1

czwartek, 20 grudnia 2018

Wesolych Swiat Bozego Narodzenia AD 2018





 Pieknych Swiat Bozego Narodzenia, 
ze spokojem albo szalenstwem,
ze sniegiem albo piaskiem,
z rodzina albo bez,
takich swiat, jakich pragniesz dla siebie
 i bliskich,
by wszystko, co dobre i radosne sie spelnialo, w szczesciu i milosci!

Very Merry Christmas !


czwartek, 13 grudnia 2018

Karma is a bitch.

Sorry, nie bedzie swiatecznie, choc elf zakotwiczyl w naszym drzewku :)




Nie ma mniej juz w Polsce dosyc dlugo, historie moich znajomkow ciagle mnie jednak dotykaja.
A nic tak nie cieszy, jak krzywda sasiada :)

Wredna, nie?

No coz, powtorze za Panem W.Bartoszewskim: Warto byc przyzwoitym.
I z madrosci przyslow polskich: Pan Bog nierychliwy, ale sprawiedliwy.

Fizyk z wyksztalcenia, facet w Oswiacie, a takim latwiej, bo to towar deficytowy na tym poletku, choc bardzo czestwo, niestety, wybrakowany :)
Przed era gimnazjow byl zastepca dyrektora szkoly podstawowej, potem jedynym slusznym kandydatem na dyrektora gimnazjum. 
Nigdy nie mial konkursow, bo zawsze, w docenieniu jego zaslug (czyt:posluszenstwa) mial przedluzana kadencje. 
Nawet wystepowal w Sadzie Pracy przeciwko mnie poswiadczajac nieprawde- nie pamietal biedaczek, czy wydarzenia mialy miejsce :) 

Alkoholizowal sie.
Najpierw po pracy. Potem, podobno, juz w pracy- pisze podobno, bo juz ani nie sledzilam jego kariery ani sie ona ne krzyzowala z moim zadaniami.

Az tu nagle, w Barborke- policja, alkomat, kajdanki i wyprowadzenie ze szkoly.
Wstyd. Po prostu wstyd. 

Poprosil o urlop. Grozi mu dyscyplinarne zwolnienie.
JAk zwykle wszystko ucichnie przez swiateczny czas.
Takkkaaa gmmiiiina :):)

środa, 7 listopada 2018

Bohemian Rhapsody.

Queen wiecznie zywy!
Cudna muzyka.  No jasne, przeciez to Queen.



Rami Malek ..no coz. musi sie jeszcze uczyc...to nie jest oscarowa rola, jak dla mnie :(




Kurcze, rozczarowalam sie. Daleko jednak do "A star is born" (widzialam juz 3 razy :) :) )

Film warto obejrzec dla samej legendy - Queen. 
Mnie jednak nie powalil.

A moze ktos juz ogladal i podzieli sie odczuciami?
Moze mnie zle bylo w ten dzien i dlatego film odebralam tak, jak odebralam?

piątek, 5 października 2018

"A star is born"




Nie mam pojecia, jak bedzie/jest polski tytul. 
Wiem, jest wart kasy i czasu.

Lady Gaga, Bradley Cooper.

Doskonala muzyka i piekna historia. Wiem, nie nowa, powtarzana do bolu.


"...we're far from the shallow now..."

Pieknych wrazen!

sobota, 15 września 2018

czwartek, 13 września 2018

500 plus.

Nie, nie nalezy mi sie. Nic mi sie nie nalezy :)

Nawet, jak mi sie nalezalo to i tak nikt mi nie dal. Zawsze, jako tej co sobie radzi, uczy sie i zasuwa, sie nie nalezalo. Ale to juz nie jest wazne. 
Dzieci maja skrzydla i to jest najwazniejsze.

Nie sledze wiesci z Polski. Juz tez mam coraz mniej wspolnego z polskimi znajomkami- rozminelismy sie w rzeczywistosci. Ich pochlonela reforma oswiaty (czy jak to tam teraz zwal), wnuki i polska rzeczywistosc. 

Mnie slodka, ach, jak urocza (fuj, fuj, fuj) trampkowa rzeczywistosc tutaj. 

Czasami sie zlapie z jedna czy druga kolezanka.
I dowiaduje sie...

Z, moja wspolpracowniczka, madry czlowiek. Samotnie wychowala corke,A,  bo kiedy tatus sie dowiedzial o ciazy, pojechal z radosna nowina do rodziny swojej. 
I tyle go widzieli. Nawet z alimentami mial klopoty.

Z. poznala faceta innego, wyszla za niego za maz, pojawilo sie drugie dziecko. 
Razem sie dorabiali, wydzwigneli dom, zachecali dzieci do ksztalcenia.

A. podjela nauke w liceum ekonomicznym (tak, to czasu jeszcze sprzed gimnazjow), dojezdzala codziennie, latwo nie bylo. W maturalnej klasie poznala chlopaka, zakochala sie i zamiast do szkoly jezdzila do niego. Do matury nie przystapila, szkoly nie ukonczyla. Zakochana, pojechala za chlopakiem do Holandii. 
Pobrali sie. Mama, Z, sfinansowala wesele. Zamieszkali u tesciow A. Maz A. wrocil do Holandii. Widywali sie w miare mozliwosci. Zaczeli starac sie o dziecko. Bez sukcesu.

Powiadaja, ze stara milosc nie rdzewieje. I odzyla na nowo. Pod nieobecnosc meza A. zaczela spotykac sie ze swoja dawna szkolna miloscia, facetem z nieciekawa przeszloscia, kiepska reputacja. Niestety, namowy i przemowy Z. nie pomagaly. 

A. rozeszla sie z mezem i zwiazala ze swoja szkolna miloscia. Zamieszkali u rodzicow chlopaka. Za chwilke pojawily sie dzieciaki. 3 budrysow. Z. finansowala pieluchy, nianczyla dzieci. Nigdy pod swoj dach nie przyjela chlopaka corki. Wnuki i owszem.

Az...milosc prysla albo sie wyczerpala pod naporem brudnych pieluch, placzu chlopakow i pustych butelek po mleku.

Z. wynajela mieszkanie (zgadnij, kto placil czynsz?), szukala pracy, ale coz moze robic nieglupia, jednak w wyksztalceniem podstawowym, osoba, matka 3 dzieci?
Troszke w sklepie (zmianowosc), troszke jako pomoc nauczyciela (przedszkole).

Az pojawilo sie 500plus. 
I wrocilo zycie! 

Za wyrownanie mozna sobie pozwolic na wiecej, za lekko 1500zl mies. mozna sie tez utrzymac, a jako matce samotnie wychowujacej dzieci wszelka pomoc przysluguje. Po co pracowac? Ksztalcic sie? 
Tez bylam na pelnym etacie mamy. I nie tylko.

Pytam Z, jak jej sie wiedzie, jak sie ma?
"Jestem szczesliwa. Mam najpiekniejsze wnuki, A. zareczona, dziecko w drodze. 
Moze tym razem jej sie poszczesci".

Chyba zylam w zlej rzeczywistosci.