1

1

sobota, 8 września 2012

Spacerkiem, jeszcze pensylwanskie klimaciki.

No, nie mam serca do tej krainy, nie wiem czemu...
Wiem! 
Postawialam noge w raju i teraz juz rozumiem czysciec.
Ale czy ja sie poprawiam. O, pokutuje z cala pewnoscia.

Tyle sie ostalo z rzeki, ktora wiosenna pora o maly wlos nie porwala mostu.




A to juz widok z osiedla w Bloomsburgu, z domu Jima.








Wy sobie ogladajcie a ja sobie posiedze w jacuzzi i strzele pare dlugosci basenu.

piątek, 7 września 2012

Kot Dziubas i kocie adhd.

Wiem, ze nie ma on nic wspolnego z Ameryka.

Ale go nie da rady nie kochac, nawet na odleglosc.
Kot Dziubas na goscinnych wystepach w moim polskim domu.
Bedzie krocej o tym, gdzie go jeszcze nie bylo -  a nie bylo go w piwnicy i na strychu. Salon, jadalnie, spyialnie, kuchnie, korytarze, lazienke - wszystko spenetrowal w biegu. Szkodnik jeden.
Po kociej wizycie odbywlo sie uroczyste szacowanie strat.

Facet po prostu zwariowal.

 hmm, co by tu jeszcze przewrocic...


Laska, co sie gapisz? Kota nie widzialas?

czwartek, 6 września 2012

W czasie deszcze osly sie nudza....Tryptyk makowy.

Sie rodzi.
I niech sie kojarzy ... z makowcem!





Ktos chce?

Dachy. Pokrycia dachowe raczej. Po amerykansku.




Wiem, zadne tam halo, ot po prostu dach.
No tak, ale kryty...blacha:)
Tak, wiem, to tez zadne halo, tym bardziej, ze trzeba go czyscic i malowac co jakis tam czas.
Albo i nie, bo wchodza czy juz weszly nawet, jakies kosmiczne technologie nawet na dach.


Tutaj dachy sa kryte papa. 
Oczywiscie jest to jakos impregnowane, barwione i wydziwiane.
Ale papa.



Trzeba oczywiscie dbac o owe pokrycie, jak o wszystko w domku i kolo domku.
Bo z drugiej strony chalupka to taka skarbonka, jak czlek juz wychodzi na prosta...to zawsze sie cosik stanie, a to pies wylamie szczebel w plocie, a to terma sobie walnie, a to gaz sie bedzie ulatnial z nowozainstalowanej kuchenki, dziad jeden, a to pralka sie zawiesie w programowaniu... czy mam wymieniac dalej?

środa, 5 września 2012

Amazonka, Wielka Rafa....

oceany trzy, rejs na calosc, rok, dwa lata...

Tak mi sie skojarzylo, choc o zadnej kei mowy nie bedzie.
Bedzie za to ciag dalszy Jedrusiowych opowiesci. (opowiesc 1, 2, 3,)

Bedzie mowa o Amazonce. 
A w zasadzie rejsie po niej pieknym, oswietlonym cruise'm.
Szerokie, metne wody, w ktore wlawaja sie i inne rzeki. 
I co ciekawe, przez pol dnia obserwujemy w jednej rzece dwie niejako. 
Pol Amazaonki czekoladowe, pol blotnisto-blotno-brunatne. 
Jak sie okazalo, jeden z jej doplywow mial taki ciekawy, czekoladowy odcien powodowany mulem i zanim zmieszal sie z amazonskimi wodami to troszke zeszlo.
Ot, taka atrakcja nam sie przytrafila.

Po obu stronach dzungla, ktora cudnie wyglada ze statku. Mieni sie kolorami. A to papugi, motyle, wazki chyba czy jakies inne owadostwo. Mnostwo roznobarwnego innego ptactwa.
Pod wieczor natomist dzungla budzi sie do zycia wydajac z siebie rozmaite odglosy. 
Kiedy zmierzch ustapil zmrokowi dzungla zapalila swoje swiatla.

Po chwili rzesisty deszcz spadl nam na poklad.
Ale nie bylo zadnej wody, chmury, nic...
To robactwo zwabione swiatlem posypalo sie nam na glowy.
Turysci zwiali pod poklad, do kajut, na inne rozrywki, a wachta uprzatala jakies 10 cm robaczywego deszczu.

I zachwyty nad dzungla sie skonczyly.



poniedziałek, 3 września 2012

Chodze do szkoly...

Nie, ja juz nie chodze
A wszystkim moim Kolezankom i Kolegom, ktorzy rozpoczynaja wlasnie Nowy Rok Szkolny...
Koleda!

Z racji zawodowej, kiedys tam, w polskim zyciu, bo teraz z zawodow to mi sie tylko milosny przytrafil, no w kazdym razie o szkole bedzie. Po amerykansku.

Generalnie, czy to w okolicach Nowego Jorku czy Pensylwanii czy Florydy szkoly sa budowane jako wielki plaski moloch.



Szkola podstawowa, koniecznie z rozleglym terenem do zabawy, boiskami i sala gimnastyczna.





Szkola srednia, ta juz ma wokol profesjonalne boiska - football'owe, do baseball'u, korty teniosowe. Track do lekkiej jest obok szkoly, odolnie dostepny dla mieszkancow, oczywiscie z zachowaniem wszelakich zasad.


Gimnazjum, junior high school, w poblizu szkoly sredniej, oddzielone jednak poteznym parkingiem.
Zreszta potezne parkingi przed szkolami to norna.
Nie tylko miejsca dla nauczycieli, czasem juz i mlodziez, zwlaszcza w ostatniej klasie szkoly sredniej, do szkoly dojezdza wlasnym autkiem.


 

Oczywiscie duze miasta rzadza sie swoim i prawami. I niestety, grunty drogie, szkoly pna sie w gore.
Pamietam moje pierwsze spotkania z amerykanska szkola - wyglad, jak zaklad karny. Wysokie ploty, siatka w oknach, koszmar.
Ale skad wiadomo, co mlodziezy chodzi po glowie, tzn po glowie ,jak chodzi to wiadomo, ale co sie tam rodzi w lebku...

Nie ma w USA, szkoly bez sali gimnastycznej, a od jakiegos czasu nie ma sredniej szkoly bez basenu. 
Jest on udostepniany takze mieszkancom.

niedziela, 2 września 2012

Pocztowkowo jeszcze.


 

t-renia, pomyslodawczyni i organizatorka "Pocztowki z wakacji" podeslala i do mnie sloneczne, wakacyjne pozdrowienia. Dzieki serdeczne:)

Ale ta kartka rozwalila mnie normalnie.



Dlaczego? 
Odpowiedz ponizej.


Ktos komus przesylal puste koperty. Mnie sie trafila pusta kartka. Dotarla z plikiem waznych dokumentow.
Chcialam kartke, mam kartke...
W koncu nie mowilam nic o pozdrowieniach.
Pytalam nadawcy o atrament sympatyczny czy inne wynalazki, ktore powinnam potrzec cytryna na przyklad...


A swoja droga to jeszcze jeden przyklad na  roznice damsko - meskie.

Teraz bede uscislac - kartke z pozdrowieniami, poprosze:)