- Ma'am - normalnie mnie rozwala, kiedy ktos tak do mnie sie zwraca. Kaza mi sie czuc stara kobieta... Oderwalam tepy wzrok od dystrybutora. Nienawidze samoobslugowych stacji paliw, smrodu benzyny, a musze sie sama obslugiwac. Jedyny stan,jaki znam to New Jersey, gdzie leja paliwo do bakow. Ale podnioslam glowe, a tu mlodzieniec z nazelowanym jezem na glowie, gustownym kolczykiem, bialy rozpoczyna swoje wywody: - Wlasnie skonczylo nam sie paliwo, jedziemy z moja dziewczyna do babci na swieta, poratujesz nas groszem? 1. Dac? Czy dac nabrac sie na numer ze swietami i babcia? 2. Dalam tych pare bucks'ow czy jednak olalam gosci? Jak myslicie?