1

1

poniedziałek, 19 listopada 2012

Florida. Naples. Zatoka Meksykanska.

no estem:)
jak powiadali Starozytni...w Kilerze? w Naples?...
Otwieram drzwi...


podnosze glowe do gory...


Wszystko na swoim miejscu. Jak dobrze wrocic!
Uwielbiam palmy, najbardziej te royal, kiedys o nich pisalam, na poczatku tego roku, ale jestem zbyt zmeczona, by szukac.
I niespodzianka.


Tak, tak poincesja, zwana gwiazda betlejemska. 
W styczniu, ok, moze lutym lub marcu, wysadzilam ja do ziemi z doniczki.
I oto w calej okazalosci:



Niebo blekitne, sloneczko grzeje, woda w basenie pyszna i slona.

A wieczorek na lanai, tarasie (nazwa zaczerpnieta z Hawaii)


A na koniec zagadka:
Po czym poznac osobe swiezo przybyla na Floride?

W nagrode wysle jedna z kartek:)

9 komentarzy:

  1. normalnie Cię nienawidzę z zazdrosci, o!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę ciepełka buuuu....

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli to kobieta, nosi rajstopy ;o) Lubię Florydę ;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. ...a może po kożuchu ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Po czym poznać? No ba, po winie :-) Nie wiem, czemu, ale tak mi się skojarzyło :-) Buziaki i ta palma boooska.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Po tapecie;) Ja też tam chcę!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wiem,nie jest opalona:))))pozdrawiam ala.

    OdpowiedzUsuń