1

1

piątek, 16 maja 2014

Cioteczka.

Mieszka sobie w duzym domu, po rodzicach. W tej chwili samotnie. W sumie to samotnie od 30 lat, kiedy odeszli jej rodzice. Teraz ma 87l. Zapomina sie juz troszeczke, gubi w rzeczywistosci. Zyje bardzo oszczednie, bo przy niewielkich wplywach emerytury musi utrzymac siebie i potezny dom, ogrzac, oplacic odsniezanie, koszenie trawy, podatki.
Bochenek chleba starcza na tydzien. Ciepla woda zastepuje kawe czy herbate, a zupa z puszki po okazyjnej cenie w jednym z discontow - obiad. "Nie najadam sie. Nie chce utyc"- to tlumaczenie na licha diete. A oszczednosc jaka. Czasem jest jeszcze wieksza, kiedy Cioteczka nie wyjmie chleba z tostera. Zapomni. Na drugi dzien grzanka jak znalazl!

Inwestuje na gieldzie. Tam ma okragla sumke. Na czarna godzine. Albo czarniejsza.

Cioteczka pracowala, zobaczyla kawal swiata.
Nigdy nie kupila samochodu. Nigdy nie zrobila prawa jazdy.
Nigdy nie wyszla za maz. Nie ma dzieci.
Ma troje kuzynow - dzieciaki siostry. Najblizej, w godzinnej odleglosci mieszka jedna.
Druga (power of attorney - to ktos, kto w majestacie prawa moze podejmowac decyzje, ale nie mylic z ubezwlasnowolnieniem osobki, bo POA ma wiele odcieni. Nie, kasiory nie mozna podjec za nikogo ani domu sprzedac). Druga kuzynka mieszka w Kaliformi, kuzyn na Florydzie. Iscie bliskie kontakty.

Cioteczka ma faceta-sympatie. Czasem sie spotykaja na lunchu. O ile nie pomyla miejsc. Zadne nie uzywa telefonu komorkowego. Szkoda kasy. Spotykaja sie przeciez na pogaduszki. Miejsce spotkan maja to samo od wielu, wielu lat.
Nigdy sie ze soba nie zwiazali. "Toz to zniewolenie byloby. A moje akcje?" - tak kwestie RAZEM traktuja oboje.

W domu ciemno, zimno. Jedno z pomieszczen zawalone pudlami, torbami- "W lecie zrobie yard sale*, sprzedam troszke." Tlumaczy tak od pieciu lat graciarnie w pokoju.

Zdecydowanie cioteczka wymaga juz pomocy. Oczywiscie jej nie chce. Czasami ktos do niej zajrzy, kuzynka zadzwoni. Posciga wszystkich.
Cioteczka nie chce sie zgodzic na sprzedaz domu (ojcowizna), nie chce przeniesc sie do domu opieki o charakterze assistant living, gdzie medyczne sluzby beda mialy dozor nad nia i jej poczynaniami. Absolutnie nie chce zamieszkac u kuzynow. Zreszta kto wytrzymalby z tak zgorzknialaym czlowiekiem.

Kara? Dla kogo?





11 komentarzy:

  1. Nie wiem czy to kara...
    W końcu nikomu nie przeszkadza jej styl życia.
    Oby tylko pamięci nie straciła, a może nie ??
    Sama się zastanawiam co ze mną będzie jak będę pod 90-tkę,
    o ile dożyję :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj 90 nie jest wcale wyzwaniem. Rodzice moich wielu znajomych maja po 90 i wiecej i calkiem dobrze sobie radza:)

      Usuń

  2. całkiem możliwe, że dziwactwo wynika z braku więzi rodzinnych
    ja nie jestem poprawna i pewne rzeczy nazywam tak, jak je widzę, człowiek jest bydlęciem stadnym i wcześniej czy później i tak będzie zależny od drugiego, im mniej z siebie dawał, tym trudniej mu się z tym pogodzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne podejscie: po prostu wszystko do nas wraca.

      Usuń
  3. Tak, my myślimy swoimi kategoriami, nie "cioteczki". Dożyjemy jej lat, to zobaczymy jak łatwo młodym zdecydować, o tym co "nam" będzie lepsze, a nam, ...jak trudno będzie się rozstać ze swoim "śmieciem"....musimy tylko dożyć i się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To praawda, ze z wlasnej prespektywy bardzo czesto kierujemy zyciem innych, moze raczej lubujemy sie w udzielaniu rad.
      Tylko zastanawia mnie, w ktorym momencie trzeba wziasc odpowiedzialnosc za starzyejacych sie rodzicow albo cioteczki wlasnie:)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post, skłania do przemyśleń. Niektórzy ludzie z rozmysłem wybierają samotność... Nawet nie wiem, czy powinniśmy to oceniać, bo tak naprawdę nie mamy pojęcia, co spowodowało wybór takiego, a nie innego sposobu na życie... Myślę, że o cioteczkę można troszczyć się, doglądając delikatnie, jedynie "zza firanki " Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Brak zajecia :-):-):-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybka jestes cudze zycie krytykowac I opisywac...niewiadomo co kazdego z nas czeka ...!!! Spojrzmy troche na siebie. ..czyzby bez wad nasze zycia byly ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybka? Opisuje, ale nie krytykuje, zastanawiam sie tyko...
      Jakie to bedzie mialo przelozenie i na moje losy.
      Nie wiem, czy czytasz mojego bloga, wlasnie tu sa moje losy :)
      Czy mi sie zdaje czy plujesz jadem, anonimowy?

      Usuń