1

1

sobota, 11 maja 2013

Molo po rusku czyli The Pier w Sant Petersburgu.




Ciagle florydzkie klimaciki, choc nazwa moze wskazywac na...
No wlasnie, na co?
To Sant Petersburg, miasto na polnocno-zachodniej  Florydzie, na polnoc od Tampy.
Slyszalam tam jezyk polski, nie slyszalam rosyjskiego, choc widzialam sklep z pamiatkami I koniecznie matrioszki.
Ale one nie sa przedmiotem opowiesci.

Ten budynek powyzej to wejscie na molo.
Oczywiscie sklep na sklepie, namiastka oceanarium i restauracje.





I rzut oka z gory. Na droge dojazdowa I zatoke.
W  oddali majacza wiezowce Tampy I Clearwater.









Nie moze zabraknac rzutu oka na sam Sant Petersburg.

I jak zwykle...pasazerowie na gape.



14 komentarzy:

  1. Piekne zdjęcia! a najlepsi są pasażerowie na gapę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za komplementowanie. A ci pasazerowie... Znielubilabys dziadow, wierz mi, brudza, gdzie popadnie.

      Usuń
  2. Z samego rana takie widoki... a u mnie pada i pada!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sloneczko podrzucam, takie tropikalne. Sama wiesz, czym to pachnie :)
      Duzo, duzo sunscreenu:)

      Usuń
  3. Woda i woda i molo klimaty lata :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i się mi zatęskniło za Florydą. Idę zbierać dutki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Płaci się tam w rublach czy dolarach?

    OdpowiedzUsuń
  6. czyje to Molo? :)nasumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kormorany też z importu?, czy Made in China ...? :)))nasumi

      Usuń