1

1

piątek, 21 czerwca 2013

Namaste. Odslona druga czyli juz po.

Takie wydarzenia sa super, a jeszcze fajniej, jak czlek bierze w nich udzial.
Ze bylo super, to jasne. Bylo extra.


Pustawo. Zakonczyla sie poranna klasa.
Schodzimy sie.
Nalezala przyniesc ze soba wydruki maila I biletu, ktory organizatorzy kierowali do chetnych, zarejestrowanych online.
To byla pierwsza bramka. Tam otrzymywalismy kolorowa wejsciowke. Kolory znaczyly miejsca w sektorach.
Moja byla zielona.
Potem, za okazaniem owej wejsciowki, nalezalo poszukac sbnie miejsca w sektorze.
Wczesniej, dla 1200 pierwszych uczestnikow rozdawane byly maty do jogi. Mam:)


Instalujemy sie w sektorze, generalnie uczestnicy uzywaja tych pozyskanych mat.
A ja mialam dwie, fioletowa pod spod, moja zielonkawa na wierzch.

O tyle to jest wazne dla mnie, ze deptaki Times Square nie sa wcale idealnie rowne, a przy cwiczeniach stretching' owych utrzymanie wlasciwej pozycji to podstawa.


Joga to nie tylko dlugonogie szczuplutkie laseczki. To tez bardziej zaawansowane lachony:)
I to najbardziej lubie, ze mozna trenowac w kazdym wieku, a dobor klas jest tak roznorodny, ze kazdy znajdzie cosik dla siebie.
I to z pozytkiem dla ducha I ciala.


Nie, wcale o BOYS nie idzie, to jakas reklama.
Uchwycilqm miejsce, gdzie bylam.
Jezeli ktos kojarzy schody na TS, przy 47 I Broodway....to tam.


Zabieramy sie za rozgrzewke... Czasem ktosik sie zagapi:)



Wyciszenie, relax...
Mowilam, ze bede lezec!


Niestety koniec.
Zapisalam sie na klase za rok!

Lipton, dzieki za mentalny wspoludzial.
Gacie w palmy sa jak najbardziej na czasie.
Wazne, zeby bylo wygodnie.

10 komentarzy:

  1. Ja myślałam, że Ty sobie jaja robisz z tą jogą na TS, a Ty poważnie ;o) Ale obijałaś się, jak mops, oni ćwiczyli, a Ty strzelałaś fotki ;o))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo... klimat jak u Hitchcocka ;)))))
    A tak poważnie: fajna sprawa. Oglądając te zdjecia przypomniał mi się Spencer Tunick - amerykański fotograf specjalizujący się w instalacjach z udziałem kilku tysięcy nagich osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze Cie rozczarowac, bylismy lepiej, gorzej, ale...odziani:)

      Usuń
  3. Joga jogą, ale tam na tej ulicy jest mnóstwo reklam!!! Jak można w takim miejscu się wyciszyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znamienne...
      Nie wiem, czy glosnosc owych reklam zostala wylaczona czy my po prostu wylaczylismy sie z ich odsluchu...
      W kazdym razie joga wymaga koncentracji, wyciszenia, a to warto odnajdywac w sobie. Wsluchujac sie w oddech, rytm wlasnego ciala mozna stac sie gluchym na otoczenie.
      Namawiam, pocwicz I wyprobuj:)
      Poza tym prowadzaca robila swietna robote.

      Usuń
  4. O joga!
    Dostrzegłam wśród twoch fotografii.
    Akurat piszę o jodze w drugim tomie "Czy było warto..." i coś mnie tknęło, żeby zaglądnąć do Ciebie. Zobacz jak mnie przyciągasz.
    Albo palmy, które rajcują nas obie, albo tropik i Meksyk albo joga.
    Co jeszcze Aniu?
    Serdeczności
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/


    OdpowiedzUsuń
  5. Muszelki, radosc dawania, frajda z pisania, sieganie gwiazd...
    A jak mi cos wpadnie jeszcze to napisze:)
    Margarita czy pina colada?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokazywali Was tv :) extra!

    OdpowiedzUsuń